| Start | Super Packer | Atari Graphics Studio / AGS | Graph2Font / G2F | Mads | MadPascal |   http://madteam.atari8.info  
SKŁAD GRUPY
PRODUKCJE
scena
gry
użytki
vbxe
SPRZĘT
Sio2SD / Pajero
Sio2SD / Rocky
Stereo / Pajero
GTIA / Psychol
ANTIC + VBXE test
ARTYKUŁY
DEMO EFFECTS
LINKI
   

Jurgi II/Tristesse
Atari XE i monitor Commodore 1084s
Syzygy #8

Większość z Was słyszała o komodorowskich monitorach, znaczna część widziała je w działaniu, kilka osób je posiada. Ale nawet Ci ostatni mogą się czegoś ciekawego jeszcze dowiedzieć.

Dlaczego mielibyśmy używać do naszego pupilka monitor wyprodukowanego przez tradycyjnie najbardziej znienawidzonego konkurenta Atari? Z jednej przyczyny - trzeba obiektywnie przyznać, że są to bardzo dobre monitory - jedne z najlepszych. Ważnym ich atutem jest solidność. Jeszcze ważniejszym jakość obrazu, możliwość dołączenia sygnałów w różnych standardach, regulacji prawie wszystkich parametrów obrazu i - co miłe - stereofonia.

Na początek

Monitorek w wersji 1084s jest 14 calowym kolorowym monitorem do komputerów domowych. Plastikowa obudowa ma kolor dopasowany do Amigi, albo też nowszych modeli Commodore C64 (jest to także standardowy kolor "pecetowy"). Design jest przyjemny dla oka. Ekran, w przeciwieństwie do telewizora nie jest ustawiony pionowo, lecz lekko pochylony. Daje to większą ergonomię - nie męczą się tak oczy i mięśnie szyi. Pod ekranem z prawej strony jest zielona prostokątna diodka power. Podstawowe regulatory obrazu schowane są pod klapką (chyba, że monitorek kupiliśmy od Pinokia, wtedy klapki może nie być ;^). Na lewej ściance jest gniazdko słuchawkowe. Głośniki są umieszczone trochę nietypowo - w tylnej części bocznych ścianek, zdradzają je jedynie otworki w obudowie. Monitor ma dość dużą głębokość (albo, mówiąc potocznie, długą dupę), trochę większą niż przeciętny 14" telewizor. To cena za precyzyjny, w miarę płaski i stosunkowo niedrogi kineskop. Skrócenie wyrzutni kineskopowej odbywa się bowiem przez zwiększenie napięcia odchylania, co zwiększa pobór prądu i koszt produkcji. Dodatkowo, powierzchnia ekranu powinna być bardziej sferyczna. Niezależnie od tego czy jest, czy nie, powoduje to większe zniekształcenia obrazu. Oczywiście wszystko można skorygować, ale podnosi to koszt takiego monitora horrendalnie. Teraz technika się rozwinęła, ale pamiętajmy, że te monitorki są już dosyć starą konstrukcją.

Pod klapką

znajdziemy kolejno: głośność, przełącznik green, kolor, kontrast, jasność i położenie obrazu w poziomie (H phase). Potencjometry są obracane, a nie suwakowe, co daje nam większą wygodę. Dodatkowo kontrast i jasność mają pośrodku skali wyczuwalny skok. Jest to jednocześnie ustawienie optymalne dla większości przypadków. Przełącznik green pozwala przełączyć monitor w tryb monochromatyczny, co oszczędza wzrok. Jeśli ktoś dużo pisze, to jest to gadżet nie do przecenienia - pisanie staje się teraz wyjątkowo przyjemne. Wyjaśnienia wymaga pokrętło H phase. Pozwala ono wycentrować obraz w poziomie (ile razy wkurzałem się na mój telewizor, że ma nierówno ustawiony obraz - teraz koniec takich problemów). Już te cechy są wielkim plusem, ale wszystkie jego zalety (w tym największe) poznamy dopiero oglądając go

a tergo.

Tutaj, z tyłu, kryje się jego siła. Co my tu mamy? Kolejno, od lewej:

- włącznik zasilania,
- gniazdo zasilania (standardowy, pecetowy kabel),
- pokrętło horizontal size,
- pokrętło vertical size,
- pokrętło vertical shift,
- przełącznik analogue/TTL,
- gniazdo RGB,
- przełącznik CVBS/RGB,
- przełącznik CVBS/LCA,
- gniazda CHROMA i CVBS/L,
- gniazda audio: prawe i lewe.

Standardowy kabel uwalnia nas od zmory kombinowania w przypadku jego zgubienia. W sklepie takowy kosztuje ok. 15zł, ja pożyczyłem go od drukarki.

Pokrętło H-size pozwala nam dowolnie rozciągać obraz w poziomie, a V-size w pionie. Dzięki temu możemy nie tylko wyregulować obraz tak, aby widzieć cały ekran (nawet 48 bajtów, czyli fullscreen), ale także ustawić geometrię, żeby kwadrat był naprawdę kwadratowy, a koło okrągłe. Jeśli ktoś chce, może sobie obraz np. zmniejszyć na pół ekranu, albo też zrobić "panoramiczny".

Pokrętło V-shift to odpowiednik H-phase z panelu przedniego. Możemy "bujając" ekran wycentrować go w pionie.

Przełącznik analogue/TTL stanowi komplet razem z gniazdem RGB. Przy atarce nam się nie przyda, ale jeśli sprawimy sobie np. Amigę...

Przełącznika CVBS/RGB nie muszę chyba omawiać? Jasne, że przełączamy go na rgb, gdy korzystamy z tego gniazda. Jeśli nie korzystamy, to po prostu wyłącza nam obraz. Można też w ten sposób używać monitora na zmianę z dwoma komputerami, bez ciągłego przełączania wtyczek. Natomiast guzik CVBS/ LCA zmienia funkcję gniazda CVBS/L. Reszta chyba jasna? Poźniej podejmę jeszcze ten temat.

No to - pora go podłaczyć!

Niektórych może zmartwi, że monitor ten nie ma gniazda TV. Zważywszy na jakość atarowskiego modulatora TV, powinniśmy się raczej cieszyć. Poza tym, to jest monitor, a nie telewizor.

Najmniejszy problem to podłączenie dźwięku, gdy mamy w kompie stereo. Bierzemy kabel z dwiema chinchami po obu stronach i podłączamy go do kompa z jednej strony, do dwóch gniazd z prawej strony. Kanał prawy jest u góry. Dla zagubionych: dźwięk transmisji powinien być słyszany z lewego kanału. Jeśli nie mamy w kompie stereo, to dźwięk wyprowadzamy z gniazda monitorowego. Podobnie czynimy z sygnałem composite video. Tak, czy siak, potrzebna jest nam przejściówka z din na chinch. Najlepiej, żeby wyciągnąć oba sygnały - i video i audio. Nawet, jeśli mamy stereo, to lepiej jest podłączyć je do jakiegoś dobrego sprzętu, a dźwięk z gniazna monitorowego do monitora, żeby mieć też dźwięki nie generowane przez pokeye - klik (klawisza), brzęczyk (control+2), czy nawet trąbkę (dźwięk load/save magnetofonu). Przejściówkę zrobi każdy, kto umie się nie poparzyć lutownicą, ale można ją kupić w sklepie. Wtedy zwykle ma ona po drugiej stronie cztery chinche. Właściwe znajdujemy metodą prób i błędów. Pamiętajmy, żeby guzik CVBS/RGB znajdował się w pozycji CVBS. Guzik CVBS/LCA niekoniecznie, można zrobić to poźniej. Przełącznik analogue/TTL nie ma znaczenia. Przy podłączaniu dźwięku pamiętajcie go wygenerować z Atarki, oraz podkręcić volume. Jak już znajdziecie dźwięk i obraz, ustawcie też właściwie przełącznik CVBS/LCA. W pozycji LCA obraz jest jakby ziarnisty.

No i jaki efekt?

Masz już podłączony monitor, w taki sam sposób, jak wszyscy inni. Można przystąpić do testów. Oprócz odpalenia przeróżnych programów polecam prosty programik TVTEST (na dysku z zinem). Jakość obrazu w monitorze najlepiej pokazuje intensywnie biały kwadrat. Na telewizorze jego boki się wyginają - na monitorze nie. Obraz jest wyraźny, nic nie lata.

Zadowoleni? NIE?!
Może by coś więcej?

Obraz jest ok, ale przecież właściwie taki sam jak na telewizorze z wejściem video. Niestety, pozostały największe wady atarowskiego ekranu. Ja pomyślałem sobie szkoda, że atarka nie generuje RGB - dopiero byłby porządny obraz. Mój tok myślenia był trafny - wprawdzie atarka faktycznie nie generuje RGB i nie da się jej do tego zmusić, ale przecież generuje za to osobno luminancję i chromancję (jasność i kolor). Może warto spróbować? Trzeba w tym celu zrobić przejściówkę, albo wykorzystać tą kupioną, która ma cztery chinche. Zaczynamy od podłączenia audio oraz video. Wtyczki, które zostaną, to musi być chromancja i luminancja! Gniazdo CVBS/L służy do podłączenia zarówno video jak i luminance. Wyciągamy wtyk video i kombinujemy - możliwości są tylko dwie. Co, mamy tylko jakieś kolorowe smugi? Zapomnieliśmy przełączyć monitor z CVBS na LCA! No, wreszcie!

A! Kabelka z video się nie pozbywamy. Przyda się np. do ewentualnego podłączenia atarki do innego monitora (nawet jednocześnie, TV może być trzeci). Ja jedynie "zaślepiłem" wtyczkę inną wtyczką, żeńską, żeby się nie pałętała i nie robiła ewentualnych zwarć.

A jaki teraz efekt?

Pricjoza, panie! Obraz wyraźny i ostry. Właściwie widać prawie każdy pixel. Ale dopiero dokładniejsze sprawdzenie przynosi szok. Wszystkie kolory są czyste i ładne! Nie ma przebarwień na literach! Nie ma smug w miejscach, gdzie sąsiadują dwa różne kolory o mało różniących się jasnościach! Nie ma nawet kolorowych pasków przy kropkowanych wzorkach w GR8! Co najlepsze - koniec z nierównymi pixelami! Od teraz parzyste i nieparzyste pixele mają taką samą szerokość i są wyraźne!

Od zawsze panowało mniemanie, że na przebarwienie i smugi nie ma żadnej rady. Że Atari ma fatalnie brzydkie kolory. Że nierówne pixele. A to wszystko gówno prawda! Wszystkiemu winna jest utrata jakości obrazu podczas nakładania na siebie sygnałów koloru i jasności. Prawdopodobnie nie da się jej nawet tak całkiem uniknąć - słynne smugi na kropkowanych wzorkach w GR8 ma również (mimo lepszych układów wizyjnych) C64. A tu wystarczy dostarczyć oba sygnały osobno. Kolory niezależnie od stopnia ich podkręcenia potencjometrem są ładne, czyste i żywe. Wcale nie trzeba ich podkręcać na monitorze. Niech ktoś jeszcze mi powie, że Atari ma brzydkie kolory!

Gdzie go dorwać?

Chyba już tylko na giełdach itp. Zresztą nie opłaca się kupować nowego. Wszyscy teraz pozbywają się Amig, łącznie z monitorem. Bardzo często jest to właśnie monitorek komodorowski. Można go kupić już poniżej 150 zł - zaręczam, że warto! Pewną ilość miał do sprzedania Pinokio.

Istniało kilka modeli tych monitorów. Niektóre bodaj miały regulatory geometrii i położenia obrazu ukryte pod obudową - więc przy kupnie radzę je obejrzeć.

Pora na końcową ocenę

Plusy naszego monitorka:

+ prawie idealna ergonomia,
+ solidność,
+ estetyka,
+ dźwięk stereo, gniazdo słuchawek,
+ regulacja geometrii i położenia obrazu,
+ osobne wejście dla koloru i jasności,
+ wejście RGB, + możliwość przełączenia w tryb monochromatyczny,
+ niska cena (używanych).

Minusy:

- "długa dupa" zmniejsza ilość miejsca na biurku,
- włącznik zasilania jest z tyłu.

Dla użytkowników lutownicy

podam rozłożenie wyprowadzeń w gnieździe monitora. Patrząc z zewnątrz widzimy:

                                   \_/ <- ząbek  
                    ( 3) audio -> o   o <- luminancja (1)
              (5)  chromancja -> o     o <- video (4)
                                    o <- masa (2)

Na zakończenie

Rozwiązanie największych problemów z wyświetlaniem obrazu przez nasz komputerek okazało się banalnie proste, kosztowało mnie 5,20 zł za kabelek oraz dwie minuty kombinowania. Czemu nikt jeszcze na to nie wpadł (a jak wpadł to się nie pochwalił?).

A teraz wszyscy na giełdę po porządne monitory!

Jurgi ll / Trs

Od Vaska: Mój monitor nie ma zielonego przycisku! Pinokio oddaj moje sto złotych!



Zebrane produkcje z ostatnich lat dla Atari 8bit XE/XL (11 MB)
 

madteam.atari8.info © MadTeam, hosted: www.atari8.info